Byłam perfekcyjną żoną

Nikt nie rzuca ideałów
„Byłam idealną gospodynią, wspaniałą matką i wspaniałą żoną. Zawsze go wspierałam i dbałam o nasz szczęśliwy dom. Byliśmy bardzo szczęśliwą rodziną – nie wiem co się stało?”
Pierwszy raz usłyszałam to w trakcie moich zajęć z psychoterapii. To był mój pierwszy przypadek, który analizowałyśmy.
Mój profesor delikatnie wytłumaczył klientce, że rzeczy nie zmieniają się tak nagle w przeciągu jednej nocy i że czegoś w tej historii brakuje.
„My, ludzie generalnie mamy pragnienie szczęścia – nikt tak po prostu nie zostawia ‘szczęśliwego’ domu. Czegoś brakuje”.
20 lat później cały czas słyszę tę samą historię. Od moich znajomych, od ich znajomych, z telewizji z magazynów i poradników – ta historia jest jak Boomerang na Instagramie – cały czas się powtarza.
Tak, jak mój profesor, podobnie staram się pocieszyć kobiety i mężczyzn – delikatnie i ze współczuciem. Ale czas mija, a oni wracają z tą samą historią… o ich następnym mężu, koleżance czy szefie.
„Byłam takim dobrym lojalnym pracownikiem. Ciężko pracowałam i robiłam to, co mi kazano. Czułam, że jestem częścią rodziny. Dlatego nie rozumiem jak mogli mi to zrobić. Jak mogli mnie zwolnić?
Historia jest ta sama. Problem jest ten sam. Ofiara jest ta sama. Tylko drapieżca jest inny.
Jak więc powinniśmy rozwiązać ten problem i zakończyć grę w boomerang tak, żebyśmy w końcu zrobili coś inaczej?
Poczułam insight, kiedy byłam na swojej szkoleniowej sesji coachingu. Obserwowałam reakcje mojego trenera na jedną z tych historii w stylu„biedna ja, jak on mógł”.
„Przestań rozpaczać. Przestań narzekać. Przestań być ofiarą. Otwórz oczy i przestań być ignorantką.
NIKT nie zwalnia świetnego pracownika.
NIKT. Nigdy, przenigdy nie daje odejść czemuś przez co jest szczęśliwy albo komuś, przy kim jest szczęśliwy.
Nie mogę zmienić Twojej złej sytuacji, Ty sam też nie możesz jej zmienić. Dlatego, że nie ma czegoś takiego jak ZŁA sytuacja. Jest tylko Twoje ZŁE nastawienie i Twoja przytłaczająca obsesja na punkcie własnej osoby.
Przestań o sobie mówić jakbyś był przedmiotem. Nie jesteś kamieniem, który ktoś może przesunąć albo zostawić. Jesteś żywą istotą ludzką. Nikt nie może Tobie nic robić chyba że sam na to pozwolisz.”
Ja, która zostałam wytrenowana tak, żeby zawsze być pełnym współczucia i wrażliwym psychologiem – byłam w szoku.
Mój profesor był zawsze miły, mój terapeuta też był zawsze dla mnie miły. Dlatego też, spodziewałam się masakry po takiej wstrętnej reakcji na problem klienta.
Czekałam na łzy i zaczęłam rozglądać się za dodatkowym opakowaniem chusteczek– ja bym się popłakała gdyby ktoś do mnie tak powiedział.
Zamiast łez czekało na mnie zaskoczenie.
Wszystkie łzy nagle wyschły, usiadł prosto, spojrzał z trochę większą pewnością i powiedział:
„Tak. Nie jestem przedmiotem. Masz rację.”
Żeby być fair muszę dodać, że był to bardzo doświadczony coach i doskonale wiedział, co robi i ile jego klient jest w stanie udźwignąć. Dlatego nie polecam Ci być takim szczerym wobec każdej osoby, która ma pękające serce – nie każdy jest gotowy, a Ty nie jesteś profesjonalistą.
Ale lekcja z tej historii:
BYCIE OFIARĄ NIE ZMIENI SYTUACJI.
Nie pomagamy, jeśli pozwalamy komuś zostać w pozycji ofiary. Jeśli jesteś przyjacielem – pomóż tej osobie otworzyć oczy, nie daj jej żyć w straszliwej bajce.
Są trzy główne powody, dla których czasami wolimy zostać w tej straszliwej bajce – bez żadnego kontaktu z rzeczywistością.

  1. Odpowiedzialność

Kiedy przytrafia Ci się coś szalonego, najłatwiejszym sposobem jest powiedzieć, że ten, kto to zrobił jest szalony! To jest jego wina, nie Twoja.
Pierwsza zasada w AA (i wszystkich podobnych organizacjach): Rozpoznać to, że masz problem i przyznać się do tego że ten problem istnieje.
Więc nieważne co się Tobie przytrafia:
Rozpoznaj swoją odpowiedzialność.
NIGDY nie ma winy po jednej stronie. NIGDY.
Nie musi to być 50/50
To może być 80/20 czy 90/10 – ale odpowiedzialność ZAWSZE leży po obu stronach ponieważ każda interakcja wymaga przynajmniej dwóch osób. Dwie strony muszą się zgodzić na odpowiedzialność.  Dwie osoby wnoszą do sytuacji zachowania, emocje, postawy, rozwiązania i konsekwencje. Każda sytuacja jest miksem tego, co dwie osoby mają do zaoferowania.
Wniosek:
Wzięcie odpowiedzialności za to, co się dzieje albo za to, co się stało jest częścią rozwiązania.

  1. Definicja

NIE JESTEŚ żoną idealną, idealnym pracownikiem, liderem, przyjaciółką, córką – tylko dlatego, że mówisz, że jesteś.
Nie dlatego, że nie ma czegoś takiego jak ideał tylko dlatego, że definicja ideału musi być uzgodniona po dwóch stronach.
Nie ma czegoś takiego jak ideał, ale jest coś takiego jak ideał dla mnie.
Mówiąc, że jesteś idealna musisz znać definicję, czym ideał jest dla drugiej osoby. Porównać to z tym, kim jesteś i z tym, kim możesz być. Dopiero wtedy możesz zdecydować, czy jesteś, czy nie jesteś.
Jeśli Twoja definicja żony idealnej, to wspólne siedzenie w domu, przygotowywanie kolacji, bycie kierowcą Twoich dzieci, picie lampki wina i rozmowa o problemach dnia codziennego podczas oglądania serialu – świetnie! Nie ma w tym nic złego.
Jedyną rzeczą teraz, to… znaleźć mężczyznę, który również tego chce. Takiego, dla którego definicja żony idealnej jest taka sama, jak Twoja. W innym wypadku – nie jesteś żoną idealną. Nie dla niego.
Więc nieważne, jak długo będziesz powtarzać sobie, Twoim przyjaciołom, jemu – to dalej nie sprawi, że będziesz żoną idealną. Bo masz inną definicję ideału. To nie jest niczyją winą oczekiwać od Was obojga, że nie sprawdziliście Waszych definicji. Nie można też liczyć, że pewnego dnia ta druga osoba się zmieni.
Jeśli Twoją definicją idealnego pracownika jest robić to, co zostało Ci powiedziane, być na czas, szanować swojego szefa, wtedy musisz znaleźć organizację i szefa, który ma taką samą definicję.
W IZMAŁKOWA idealnym pracownikiem jest osoba, która ma własną opinię,  lubi autonomię,  ma inicjatywę i chce dyskutować, a nie tylko robić to, co zostało jej powiedziane. Tak, mamy pewne zasady, ale jedną z nich jest: jeśli czegoś nie lubisz – powiedz o tym i przekonaj nas, żeby to zmienić.
Więc dla nas taka definicja idealnego pracownika, który robi dokładnie to, co zostało mu powiedziane – byłaby katastrofą.
Wnioski:
Zanim zaangażujesz się w jakąkolwiek relację (praca, przyjaźń, małżeństwo) – upewnij się, że sprawdziłeś swoje główne wartości i definicje. Sprawdź, czy to, co chcesz zaoferować jest tym, czego chce ta druga osoba, a to, co zostaje Ci ofiarowane – sprawdzi, że będziesz szczęśliwy.

  1. Świadomość

„Mieliśmy szczęśliwe małżeństwo i nagle powiedział mi, że nie jest szczęśliwy.” Jeśli ktoś NAGLE jest nieszczęśliwy, to pewnie dlatego, że ma poważne zaburzenia osobowości (co jest mało prawdopodobne) lub po prostu dotąd nie zauważyłaś lub nie słyszałaś jego niezadowolenia.
Czy on Ci powiedział, a Ty nie byłaś otwarta, żeby słuchać?
Czy on Ci powiedział, ale to, co usłyszałaś nie było w Twoim obszarze zainteresowań?
Czy Twój szef mówi Ci dokładnie, czego chce, ale tylko to, co zapamiętałaś było tym, że Twój poprzedni szef był zadowolony, więc tak naprawdę nie do końca słuchasz.
Czy jesteś świadoma, jakie są warunki awansu? Czy zadawałaś pytania, w jaki sposób  Twoja praca będzie oceniana?
Żyjemy  często kłamstwem.
Żyjemy w rzeczywistości, która nie istnieje w żadnym innym miejscu, niż nasza głowa.
Wnioski:
Zamień założenia w ciekawość. Zamień poczucie komfortu na sprawdzenie rzeczywistości.
Zapytaj, żeby być świadomym definicji, reakcji i celów ludzi, z którymi budujesz relację.
Zadaj pytanie i bądź gotowy na odpowiedź.
Dużo ludzi będzie uważało ten tekst za podły.
Rozumiem – ja również uważałam tę lekcję za podłą i bezsensowną, gdy usłyszałam ją po raz pierwszy od mojego coacha.
Zajęło mi dużo czasu, żeby to ogarnąć i przyswoić. I nie mieć do niego żalu, że mnie źle potraktował.. Nie dni, nie weekendy, ale lata.
Więc jeśli się ze mną teraz nie zgadzasz – w porządku. Poczekam.
Jeśli chcesz zmienić coś w swoim życiu i zyskać szacunek do samego siebie – musisz zastosować te trzy powyższe warunki.
Ponieważ nikt nie opuszcza szczęśliwego domu.
Nikt nie zwalnia wspaniałego pracownika.
Nikt nie kończy fantastycznej przyjaźni.
Nikt nie opuszcza raju. Chyba, że jest do tego zmuszony!
Wszyscy urodziliśmy się po to, aby być szczęśliwi i otoczeni szczęśliwymi relacjami.
Po prostu mamy różne definicje tego, czym jest szczęście dla drugiej osoby, a czym jest szczęście dla nas.
Więc znajdź definicję. Bądź wyczulony. Bądź świadomy tego, co się dzieje, a nie będziesz miał żadnych niespodzianek.
Tylko reakcja i konsekwencja. I poczucie winy  nic tu nie pomoże.



, , ,

Autor
Julia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *