Kocham poniedziałki

Według Maslowa największy poziom szczęścia osiągają ludzie, którzy się samorealizują. To oni są w stanie bez medytacji osiągnąć stan nirwany.

Można zrobić sobie test, czy jesteśmy blisko osiągnięcia tego stanu:

Czy czekasz na wakacje?

Czy jest Ci smutno, kiedy się kończą?

Czy boisz się, że wpadniesz w wir obowiązków i stracisz błogostan umysłu?

Czy już myślisz o następnych wakacjace?

Im więcej jest odpowiedzi twierdzących – tym dalej jesteśmy od czubka piramidy Maslowa i tym większa jest szansa, że musimy włożyć dużo wysiłku, żeby jak najdłużej zachować wakacyjny stan relaksu.

Wakacje, to wspaniały czas, żeby uświadomić sobie, czy to, co robimy jest tym, co naprawdę chcemy robić. Czy jest to coś, co daje nam szczęście? Czy robimy to tylko dla pieniędzy – czy pieniądze są tylko konsekwencją tego, co robimy?

Nie ma nic złego w tym, że czujemy się trochę smutni, kiedy kończą się wakacje, ale… zdecydowanie gorzej, kiedy ten smutek nie jest spowodowany zakończeniem się wakacji, ale pójściem do pracy.

Ludzie, którzy kochają poniedziałki, czyli z radością chodzą do swojej pracy – często nie oddzielają pracy od swojego życia prywatnego. Nie dlatego, że są pracoholikami, ale dlatego, że ich praca jest częścią ich życia. Ich poczucie szczęścia płynie z tego, że nie muszą czekać na wakacje, bo cały czas ich życie jest całkiem przyjemne. Wakacje są dla nich zmianą otoczenia i być może nadrobieniem pewnych przyjemnych “zaległości” np. czytaniem lektur, oglądaniem filmów, ale nadal jest to często związane z tym co robią na co dzień.

Bo ich praca jest włączona w ich DNA, więc nie mają lęku na koniec wakacji, a często cieszą się, że mogą mieć nowy początek z nowymi siłami, z nowymi pomysłami, z nowymi inspiracjami, które przywieźli z wakacji.

Więc jeśli nie czujesz takiego stanu, a jest on absolutnie możliwy, mimo że nie jest dominujący czy powszechny, warto poddać się refleksji – czy nadal powinieneś robić to, co robisz?

Jeżeli odpowiedź brzmi tak lub z jakiegoś powodu nie chcesz lub nie jesteś gotowy na zmiany, to ważne jest, żeby zrelaksowany stan umysłu utrzymać jak najdłużej, a to oznacza wszczepienie sobie kilku dobrych nawyków:

  • Różnorodność – jednym z powodów, dla których wakacje są dla nas takie dobre jest fakt, to coś INNEGO niż to, co na co dzień robimy. Często są to inne scenerie, inni ludzie, inna kultura. To wszystko powoduje, że nasz mózg bardziej odpoczywa. Bo odpoczynek, to nie koniecznie leżenie na plaży – to ZMIANA czynności, którą się robi. Różnorodność i odmienność doświadczeń powoduje głębszy stan odpoczynku, dlatego warto na co dzień dbać o to, żeby nie popadać w rutynę, a doświadczać nowych, ciekawych rzeczy.
  • Przyjemności – w naszej kulturze dbanie o siebie, dbanie o przyjemności często uważane jest za egoistyczne, ale w trosce o dobre relacje z innymi powinniśmy dbać zarówno o swoje przyjemności jak i o to, żeby inni dbali o swoje. Bo szczęśliwy człowiek z poczuciem, że jest miło i dobrze jest też dużo bardziej życzliwy, tolerancyjny, miły i pomocny dla innych, więc nie popada w tryb “obowiązki i zaciskanie pasa”, ale dostarcza sobie nawet drobnych przyjemności na co dzień.
  • Ruch – jakby nie było to banalne, to warto dbać o fizyczność, bo niestety jest to może nie dla wszystkich najmilszy, ale dla wszystkich najlepszy sposób na dostarczenie serotoniny, hormonu który daje nam poczucie szczęścia. Nawet jeżeli wakacje były na maksa leniwe, to mieliśmy inne atrakcje – w postaci dobrego jedzenia, braku problemów do rozwiania, piękne widoki, więc dostarczaliśmy sobie porcje szczęścia. Im mniej mamy przyjemności, radości, przyjemnych niespodzianek w codzienności – tym więcej powinniśmy inwestować w ruch. Jeżeli czujesz się smutny – nawet 20 minut biegania (lub nawet szybkiego chodu) – szybciej niż cokolwiek innego podniesie Ci nastrój.
  • Słuchaj siebie – powód, dla którego szybko się męczymy w pracy często jest taki, że wyłączamy kontakt z naszym ciałem. Jesteśmy senni –pijemy kawę. Jesteśmy zmęczeni – włączamy więcej światła i ciśniemy dalej. Czujemy się znudzeni – nadal piszemy prezentację. Tyle, że zagłaskanie symptomów nie leczy problemów. Ważne jest, żeby zatrzymać się i zastanowić, czego teraz potrzebuję. Jeżeli jesteś senny – zrób drzemkę! Znudzony – poczytaj, obejrzyj film, zrób cokolwiek, co Cię inspiruje. Jeżeli czujesz, że spotkanie jest już nie produktywne – zakończ je lub przynajmniej zrób przerwę lub zmień jego formę, żeby posuwało się do przodu, a nie zostawiło Cię z poczuciem dramatycznej utraty czasu.

Jest wiele rzeczy które możemy zrobić żeby zachować dobry stan umysłu po wakacjach, ale wszystkie te rady sprowadzają się do dwóch:

  1. Pokochaj poniedziałki – znajdź taką pracę, która jest radością, a nie katorgą.
  2. Dobrze traktuj siebie – z szacunkiem i uwagą.

Fragmenty tego tekstu opublikowane były na łamach Pulsu Biznesu 9 września 2018 roku i możecie je przeczytać klikając tutaj.



,

Autor
Julia Izmałkowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *