Budowanie imperium to też dbanie o siebie, o relacje, szukanie równowagi i… planowanie! – poznajcie sekret sukcesu Jagi Hupało

Patrząc na moje włosy, które zazwyczaj wyglądają jakby były ciągle pokłócone ze szczotką – trudno uwierzyć, że jedną z moich idolek jest osoba, której życie obraca się wokół włosów.

Idąc na spotkanie z Jagą Hupało miałam takie same objawy, jak wtedy, kiedy szłam na egzamin. Mimo tego, że byłam „naumiana”, to denerwowałam się tym, co może mnie spotkać, bo Jaga jest moją idolką od wielu lat.

Nie dlatego, że jest jedną z najsłynniejszych stylistów fryzur.

I nie dlatego, że wszystkie gwiazdy przechodzą przez jej ręce i nożyczki.

I nie dlatego, że tworzy najbardziej niebywałe i często abstrakcyjne kreacje artystyczne.

Ale dlatego, że jest taka nieugięta w podążaniu za swoją prawdą.

Za to, że stworzyła oddzielną kategorię w swoim zawodzie – nikt by się nawet nie odważył nazwać jej fryzjerką.

Za to, że z fryzury stworzyła środek do ekspresji stanów psychicznych człowieka.

Za to, że ma bezgraniczną wiarę w to, że się uda, że trzeba próbować nowych rzeczy i że zawsze jest przestrzeń na to, żeby odnaleźć szaleństwo w codzienności.

Za to, że ma w sobie spokój mnicha i pomysły Salvadora Dalí.

Za to, że stworzyła swój podpis w postaci grzywki i za to, że ma w sobie tyle pokory, że nie uważa, że to coś szczególnego.

Z doświadczenia wiem, że lepiej jest zazwyczaj nie poznawać swoich idoli. Całe szczęście – tym razem – nie było rozczarowania i poczucia zmarnowanego na idealizowanie czasu.

Jaga Hupało jest osobą zakochaną.

W życiu, w sztuce, w rodzinie, w przyjaciołach, w klientach i w swojej pracy.

Myślę, że każdy, kto jeszcze nie ma odwagi, żeby podporządkować swoje życie temu, że kocha poniedziałki – zacznie to poważnie rozważać po obejrzeniu tego wywiadu.

A obejrzeć go możesz tutaj:

Jeśli wolisz tylko posłuchać… Zapraszam tu:



, , ,

Autor
Julia Izmałkowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *